Niemal 10 lat temu bawił mnie taki dowcip:
– Halo, czy to pizzeria Giuseppe?
– Dzień dobry, nie, to pizzeria Google.
– Źle się dodzwoniłem?
– Nie, proszę pana, Google kupiło tę pizzerię.
– OK. To chciałbym złożyć zamówienie.
– Dobrze, czy zamawia pan to co zwykle?
– To co zwykle? A pan mnie zna?
– Zgodnie z pańskim ID dzwoniącego, ostatnie 12 razy zamawiał pan pizzę serową z dodatkową porcją peperoni i szynki.
– OK! Taką zamawiam!
– Czy mogę panu zasugerować tym razem zamiast sera ricottę z rukolą i suszonymi pomidorami?
– Co? Nie, ja nie lubię warzyw!
– Ale ma pan podwyższony cholesterol.
– Skąd o tym wiecie?!
– Z pańskiej karty pacjenta w klinice. Mamy wyniki pańskich badań z ostatnich 7 lat.
– No dobrze… ale ja nie chcę pizzy z warzywami – już biorę leki na cholesterol.
– Cóż, nie brał pan ostatnio ich regularnie. 4 miesiące temu zamówił pan opakowanie 30 tabletek w aptece internetowej.
– Kupiłem więcej w innej aptece!
– Nie ma tej płatności na pańskiej karcie kredytowej.
– Zapłaciłem gotówką!
– Ale nie wypłacił pan wystarczającej sumy z bankomatu według wyciągu z pańskiego konta.
– Nie trzymam wszystkich zarobionych pieniędzy w banku.
– Nie widać tego na pańskim ostatnim zeznaniu podatkowym, chyba, że jest to przychód, który zataił pan przed urzędem skarbowym.
– WTF???? Dosyć! Mam powyżej uszu Google, Facebooka, Twittera i innych WatsAppów! Wynoszę się na jakieś zadupie, w Bieszczady, albo nie, wyjadę na wyspę – bez internetu, gdzie nie ma sieci komórkowych i gdzie nie będziecie mogli mnie szpiegować!
– Rozumiem. Będzie pan musiał odnowić paszport, bo skończył swoją ważność miesiąc temu.
Minęło mniej niż 10 lat i oto ta rzeczywistość zaczyna już pukać do naszych drzwi.
Korzystam z AI. Do generowania jakichś prostych obrazków, do podpowiedzenia jakichś technicznych rozwiązań w sieci, do przeanalizowania bardziej zaawansowanych kwestii. Nie zaprzyjaźniam się, nie traktuję jak człowieka. AI to narzędzie. Narzędzie traktowane przeze mnie uprzejmie, na wypadek gdyby kiedyś jednak nastąpił bunt maszyn 😉
Dziś wrzuciłam do ChataGPT taki prompt:
“Mam stronę na wordpressie, którą chcę samodzielnie przebudować. Czy jest możliwe pobranie wordpressa na dysk, tak, żebym mogła sobie na spokojnie, offline, przejrzeć dostępne motywy, przygotować jakiś wstępny projekt mojej nowej strony?”
W odpowiedzi znalazłam listę 3 możliwych opcji.
Przy jednej z nich była uwaga: “XAMPP, który już kiedyś instalowałaś.. Ponieważ pamiętam, że miałaś już zainstalowany XAMPP na Windows 11, możesz go wykorzystać, ale dziś chyba wybrałbym LocalWP. Jest znacznie prostszy do zarządzania i praktycznie wszystko robi automatycznie.”
Poniżej był jeszcze akapit, zaczynający się od “Jeśli planujesz przebudowę strony (i tu pojawił się adres mojej domeny), warto najpierw zaprojektować jej architekturę(…)”
O XAMPPa rzeczywiście pytałam Chata jakieś 2 lata temu.
Miesiąc temu poprosiłam go o ocenę mojej strony pod kątem SEO.
Na razie AI zbiera i kojarzy okruchy wiedzy o nas, które dobrowolnie jej zostawiamy, na przestrzeni lat. Niedługo pewno będzie w stanie dokonywać bardziej pogłębionych analiz. Futurystyczna przyszłość z dzieł si-fi dzieje się już.