Czego najbardziej nienawidzę w moim operatorze telefonii komórkowej? Że jego ludzie dzwonią ciągle z nowych, różnych numerów, więc nie mogę ich wszystkich łatwo zablokować…
Zatem cyklicznie odbieram nieświadomie i jestem skazana na przynajmniej krótką rozmowę.
– Dzień dobry, pani Idiomka Iksińska? Dzwonię w imieniu operatora.
– Uprzedzę pana, żeby nie marnować czasu pana i mojego. Nie za bardzo mamy powód, żeby prowadzić tę rozmowę.
– To niemożliwe. Mam tak wiele świetnych ofert, więc na pewno warto, abyśmy porozmawiali.
– No, dobrze – odparłam zrezygnowana – porozmawiajmy. Tylko po to, żeby na koniec zgodził się pan ze mną, że nie mamy powodu, by prowadzić tę rozmową.
– Chciałbym zaproponować pani świetny telefon Iphone…
– Nie lubię Iphonów, ale mam świetnego, nowego Samsunga.
– Ale może pani potrzebuje do firmy innego sprzętu. Jakiś router, laptop czy coś innego?
– Mam wszystko, czego potrzebuję i akurat też dość nowe.
– No dobrze, to może opowiem o promocji na darmowy numer. Bo ma pani pakiet X i w ramach tego pakietu ma pani prawo do dodatkowego darmowego numeru.
Znam wasze darmowe numery – pomyślałam, bo tylko raz, parę lat temu dałam się na to nabrać.
– Wiem, jakiś pan, który dzwonił do mnie 2 dni temu detalicznie mi to wyłuszczył. A mimo tego nie zamierzam skorzystać z tej propozycji.
– Ehhh… – wyrwało mu się westchnięcie – to chyba rzeczywiście nie mamy powodu do rozmowy.
No, qrde, a co ja mu mówiłam?! Przecież, jak wróżka, wiedziałam, jaki będzie finał 😀
Jestem nieco zawiedziona. Nie zagaił nic o światłowodzie. Przez jakieś 2 lata byłam zapytywana o potrzebę światłowodu, a na to zapytanie odpowiadałam z lubością, że chciałam i owszem, wziąć od nich światłowód, ale nie chcieli go do mnie podciągnąć (mimo, że oficjalnie i nominalnie świadczą w tej okolicy taką usługę) i musiałam skorzystać z konkurencji 😀