Jak w “Incepcji”

Ze snu przebudził mnie głos Małża.

– Gadasz przez sen.

– A co mówiłam?

– Coś po hiszpańsku…

W sumie, dlaczego nie, walczę z tym językiem każdego dnia, nic dziwnego, że przez sen również.

Musiałam znowu usnąć, bo za chwilę usłyszałam:

– Znowu gadasz przez sen, tylko więcej i po polsku.

Wybudziłam się na dobre. Wstałam w ciemnościach, poszłam do kibelka, potem poleżałam dłuższą chwilę, zanim sen znowu przyszedł.

Rano próbowałam dowiedzieć się, co dokładnie mówiłam przez sen.

– A mówiłaś? – zdziwił się Małż.

– No, przecież dwa razy budziłeś mnie i zwracałeś mi uwagę. Raz, że mówię po hiszpańsku, a raz – po polsku…

– Nic takiego się nie działo. Na pewno nie budziłbym cię, gdybyś mówiła przez sen.

Zerknęłam do aplikacji w zegarku, monitorującej mój sen. Wg. niej, zdecydowanie w nocy się nie budziłam, nie wstawałam…

Śniłam o tym, że gadam przez sen 😀